
9. Starać się tak zorganizować pracę, aby wszystkie kontrole mogły przebiec sprawnie, nikt nie lubi niepotrzebnie tracić czasu.
10. Najlepiej żeby w firmie wykonawczej była osoba decyzyjna oddelegowana do współpracy przy malowaniu powierzchni referencyjnych i żeby to była osoba znająca zarówno wymagania związane nadzorem, jak i prawa wykonawcy umożliwiające mu bronienie swoich racji, czyli:
- Jeżeli w specyfikacji zalecone jest przygotowanie powierzchni do Sa 2?, zgodnie z PN-EN ISO 8501-1, to taki stopień ma być, ale jeżeli inspektor to zakwestionuje, a mamy pewność, że jest Sa 2?, to nie dajmy się "wrobić" w obróbkę do Sa 3.
- Podobnie z obróbką wykańczającą, P2 to nie P3 zgodnie PN-EN ISO 8501-3.
- Nie możemy się godzić, żeby inspektor z lupą szukał zendry po obróbce strumieniowo-ściernej, bo norma zaleca ocenę przygotowania powierzchni wzrokiem nieuzbrojonym, ale z kolei nie możemy krytykować użycia lupy do oceny chropowatości z użyciem wzorców.
11. Warto zadbać o rzetelne oznakowanie powierzchni referencyjnych, bywa że już po kilku tygodniach odnalezienie elementu referencyjnego graniczy z cudem, zwłaszcza jeżeli był to element powtarzalny występujący w dziesiątkach czy setkach sztuk.
Wielokrotnie obserwowałem sytuację, że konstrukcja była czyszczona i malowana byle jak i w każdych warunkach pogodowych, ale do malowania powierzchni referencyjnych wszystko było przygotowane idealnie. Takie postępowanie jest dla wykonawcy "samobójcze", bo powierzchnie referencyjne nie powinny wyróżniać się jakością ani na plus ani na minus i cała konstrukcja powinna być czyszczona i malowana zgodnie ze specyfikacją. Profesjonalny wykonawca powinien mieć możliwość pełnej samokontroli wszystkich parametrów, od przygotowania powierzchni, poprzez kontrole warunków klimatycznych, aż do końcowej oceny powłok, w tym ich grubości. Dobrą praktyką jest prowadzenie dokumentacji robót malarskich zgodnie z wytycznymi normy PN-EN ISO 12944-8, a przynajmniej odnotowywanie podstawowych parametrów zestawionych w tabeli 2.