
* Wszystkie nazwy własne są fikcyjne
Na wstępie wspomniałem, że potrzeby gwarancyjne to tylko jedno "z zastosowań" powierzchni referencyjnych. Spotkałem się z przetargiem, w którym zainteresowani złożeniem ofert musieli wykonać powierzchnie referencyjne zgodnie z zaproponowaną przez siebie technologią (fot. 2). Inwestor wybrał te powierzchnie, które odpowiadały jego wymaganiom i tylko "zwycięskie" firmy zostały poproszone o złożenie ofert. Inwestor zastrzegł, że wybierze ofertę najtańszą, a do końcowego odbioru prac jako materiał porównawczy posłuży właśnie ta powierzchnia referencyjna, która została przygotowana przed złożeniem ostatecznej oferty. Część firm startujących w tym przetargu planowała wynajęcie najlepszych lakierników samochodowych byle tylko zdobyć kontrakt, jednak po zapoznaniu się ze szczegółowymi warunkami zrezygnowała z tego pomysłu. Sądzę, że gdyby więcej inwestorów korzystało z takiego rozwiązania, można by nadal posługiwać się kryterium najniższej ceny, ale tylko w obrębie tych ofert, które zapewniają określony poziom wykonania kontraktu (fot. 3). Obecna rzeczywistość jest taka, że inwestor podaje najbardziej podstawowe wymagania, przetarg wygrywa firma najtańsza, z reguły niedysponująca odpowiednim potencjałem sprzętowym i ludzkim, a przy odbiorze prac poziom wykonania jest bardzo daleki od oczekiwań inwestora. Powstaje spór trudny do rozstrzygnięcia, bo inwestor oczekiwał, że będzie miał konstrukcję pomalowaną w standardzie zbliżonym do lakieru na samochodzie, a wykonawca tłumaczy się, że za te pieniądze lepiej wykonać się nie dało, ponieważ jakość wykonania, poza istotnymi wadami, nie jest ujęta w "normach malarskich". Spór może się długo ciągnąć i na koniec pozostać nierozstrzygnięty.
Bywają też przypadki, że projektant nie potrafi precyzyjnie określić koloru, połysku lub struktury powierzchni. Spotykałem się z sytuacjami, że architekt przywoził wzór koloru z jakiejś wystawy i nie potrafił podać żadnych dodatkowych informacji o pokazanej próbce, mówił tylko: "Ma być taki". Część producentów farb jest w stanie stworzyć kolor w oparciu o taki wzorzec, ale warto zachować ostrożność. Proponuję przygotowanym kolorem pomalować kawałek blachy, najlepiej w pełnym systemie. Pamiętajmy, że niektóre kolory zmieniają się pod wpływem koloru poprzedniej warstwy! Jeżeli przedstawiona próbka zostanie zaakceptowana przez architekta, to koniecznie poprośmy o jej akceptację przez złożenie podpisu markerem koniecznie na tej próbce! Od tego momentu będzie to nasza powierzchnia referencyjna. Zdarzały się już przypadki, że kolor wybrany przez mało doświadczonego architekta na małej próbce, na dużej powierzchni robił wrażenie np. znacznie ciemniejszego. Jeżeli mamy powierzchnię referencyjną, to odpowiedzialność spadnie na architekta, jeżeli nie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie się nam wmawiało, że jako próbkę pokazaliśmy inny materiał. Inne podobne przypadki, z którymi się zetknąłem to np. malowanie konstrukcji w kolorze rdzy! A co to jest kolor rdzy? Każdy widzi go inaczej! Znowu warto postarać się o jedną, a nawet kilka próbek takiego nietypowego koloru i zażądać jego akceptacji poprzez złożenie podpisu pod wybranym wzorcem.
Michał Jaczewski