Ósme prawo antykorozji
O powodzeniu spraw wielkich decydują drobiazgi. To znane porzekadło sprawdza się doskonale w każdej dziedzinie, nie omijając antykorozji. Ważne także to, że sprawdza się dwukierunkowo. Gwarantuje sukces i determinuje porażkę. Różnica tylko taka, iż sukcesy najczęściej pozostają niezauważalne. Porażki - nawet jeśli nie głośne - zawsze wiążą się z wieloma kłopotami i dopiero na etapie "śledczym" winne okazują się błahostki a przynajmniej kwestie, którym jednym ruchem ręki można było zapobiec przed lub we wstępnej fazie realizacji zadań inwestycyjnych.
Z oficjalnych dokumentów: "Katastrofa promu Challenger wydarzyła się 28 stycznia 1986 roku o 16.39:13 czasu uniwersalnego. W 73 sekundzie lotu pod wpływem potężnych sił aerodynamicznych prom kosmiczny Challenger uległ dezintegracji, doprowadzając ostatecznie do śmierci całej 7-osobowej załogi. Specjalnie powołana komisja ustaliła, że bezpośrednią przyczyną katastrofy było uszkodzenie niewielkich gumowych uszczelek, opasających złącza segmentów rakiet wspomagających".
Przykład - pierwszy z brzegu - na ilustracji. Fotografia ukazuje wnętrze zbiornika ługu sodowego w rejonie króćca włazu dolnego. Wprawne oko fachowca od razu dostrzeże paradoksalny fakt poważnego uszkodzenia powłoki ebonitowej we wnętrzu rury króćca i na płaszczu ponad otworem włazowym przy równoczesnym bardzo dobrym zachowaniu się materiału ochronnego na pozostałych powierzchniach zbiornika. Rzecz - na pozór - jest tym bardziej niejasna, gdyż ebonity - bez względu na gatunek - są doskonale odporne na środowisko ługów i to w temperaturach sięgających 100°C. Znaczy - teoretycznie nic groźnego nie powinno się wydarzyć, tym bardziej, że założenia konstrukcyjne dla tego konkretnego przypadku określały temperaturę roboczą na poziomie 60°C.
Komentarze (0)