
Nie generuj niepotrzebnych wad
Każdy pistolet posiada jednak regulację ciśnienia i ilości podawanego materiału. Można więc w ogromnym zakresie korygować „niepożądane zachowanie” produktów. Wadom nadmiernej „łuski” przeciwdziałać można przecież przez zmniejszenie lepkości materiału lakierniczego lub zwiększenie ciśnienia roboczego pistoletu. W obu tych działaniach wykracza się jednak poza zalecenia technologiczne producenta lakieru i renomowanego wytwórcy pistoletu. Dochodzi do sytuacji, w której wielu lakierników uważać zaczyna, że zarówno produkty, jak i narzędzia do ich aplikacji produkują firmy znające ich codzienne problemy tylko z teorii. W efekcie zaczyna się wykonywanie lakierowania inaczej niż zaleca to jeden czy drugi producent. Jednak próbując zniwelować jedną „wadę” – wywołuje się szereg kolejnych. Większe ciśnienie to automatycznie większe zużycie materiałów lakierniczych. Mniejsza lepkość materiału to cieńsza powłoka na ostrych kantach i możliwość powstania zacieków na pionowych krawędziach elementu. To także utrata połysku i dłuższy czas do osiągnięcia stanu „pyłosuchości”, czyli momentu, w którym opadające na powierzchnię mebli zanieczyszczenia już się nie wtapiają w powłokę. Więcej mgły lakierniczej w przestrzeni wymaga silniejszej wentylacji i większej ilości paliwa na ogrzanie uzupełnianego w lakierni powietrza. Większe jest także obciążenie filtrów, co wymaga ich częstszej wymiany, do tego wady gazowania lakieru, siadania materiału, gorszego krycia rozcieńczonych pigmentów. Szereg wad lakierniczych i ekonomicznych wywołanych jest przez zmianę ciśnienia roboczego na wyższe i dodanie większej niż zalecana ilości rozcieńczalnika do produktu. Cel – zlikwidować efekt skórki pomarańczy i uzyskać idealną lustrzaną powlokę lakierniczą. Wielu lakierników postępuje „wadliwie” kierując się słusznym celem. Z pełnym przekonaniem przeciwdziałają efektowi „morki” czy „łuski”. Jaka jest jednak skuteczność tych działań? … Cóż – żadna... zerowa! Całkowite zlikwidowanie efektu skórki pomarańczy na etapie aplikacji lakieru jest niemożliwe. Nawet powłoka uformowana przez wylanie lakieru na element prosto z puszki w sytuacji, gdy ten spłynie od nadmiaru po krawędziach, po całkowitym wyschnięcie i utwardzeniu, powłoka będzie mieć strukturę skórki pomarańczy! Będzie ona delikatna jak po precyzyjnej aplikacji. Jednak nie da się jej wyeliminować, bo to zjawisko fizykochemiczne powstające przy formowaniu się powłoki poliuretanowej. W zasadzie – każdej powłoki lakierniczej wykonywanej z materiałów chemoutwardzalnych podsychających przez odparowanie części lotnych. Gdy lakiernik jest już wyposażony w wiedzę, że zjawisko, z którym podjął walkę ma podłoże fizykochemiczne i jest nie do wyeliminowania, to czy dalej uparcie powinien zużywać większe ilości materiału na większym ciśnieniu roboczym, obciążać filtry i robić zacieki rzadszym materiałem? Gdy materiał na płycie MDF jest podatny na szlifowanie i polerowanie, a do tego jest go tu wystarczająco dużo, to niekorzystny efekt „morki” zniknie bez ryzyka przetarcia pokrycia i ponownego lakierowania w procesie szlifowania i polerowania powłoki. Walka z jedną tylko wadą kosztem wytwarzania wielu innych jest krótkowzrocznością ekonomiczną. Lepiej jednak wykonać taką powłokę zgodnie z zaleceniami technologicznymi, a powstającą wadę „łuski” usunąć przez polerowanie.