
- Oddziały BASF Coatings znajdują się na prawie każdym kontynencie. Jakie w związku z tym zauważa Pan różnice i podobieństwa międzykontynentalne w popycie na powłoki?
- Jako międzynarodowa firma, zależy nam na zadowoleniu naszych klientów ze stosowania naszych produktów. Dlatego wiele uwagi poświęcamy upewnianiu się, czy dostarczane produkty są właściwe na różnych przecież rynkach, a tym samym - czy odpowiadają różnym gustom i potrzebom klientów. Z naszych obserwacji wynika, że nasi klienci z Ameryki Północnej doceniają naszą innowacyjność i nasze skupianie się na ograniczaniu kosztów. W przyszłości będziemy kontynuować nasz wzrost na wysoce wymagającym rynku Ameryki Północnej. Nasze posunięcia w regionie Azji i Pacyfiku okazały się strategicznie ważnym krokiem w kierunku rozszerzania naszej obecności w tym regionie. Nasi klienci z tego regionu doceniają naszą wiedzę, doświadczenie i innowacyjność.
- BASF-u znajduje się we wszystkich strategicznych regionach świata. Nasuwa się pytanie, czy w planach BASF-u jest rozszerzenie działalności na wschodnią część Europy?- Z wielkim zainteresowaniem obserwujemy rozwój regionalnych rynków. Taka międzynarodowa firma jak BASF Coatings bierze pod uwagę wszystkie opcje, gdzie nasza obecność ma sens. Jesteśmy skłonni do rozszerzania pozycji naszego rynku w kluczowych dla nas miejscach. Ogólnie jednak mówiąc, będziemy kontynuować proces internacjonalizacji.
BASF jest niż tylko dostawcą powłok. Działamy jako partner naszych klientów. Dzięki naszej wiedzy w odniesieniu do produktów, technologii i procesów, możemy popierać innowacje we wszystkich fabrykach i uczestniczyć w zyskach.
Ogólnie, planujemy zainwestować w rozwój ok. 290 mln euro w ciągu najbliższych 5 lat, co będzie przeznaczone głównie do podniesienia produktywności naszych fabryk. Nasz stosunek wobec zdobywania nowych rynków jest także jasny: Zawsze jesteśmy otwarci na nowe działania, jeśli nasze portofolio wypełniają w sensowny i zyskowny sposób.
- Dziękuję za rozmowę.Anna Laskowska